Podobnie jak przed naszymi kościołami, miejsce przed wrotami świątyni należy do żebraków. I tutaj wiedzą oni doskonale, że w obliczu boga, człowiek staje się wrażliwszy i miłosierny. Ale, jak wszędzie, zdarzają się też żebracy - naciągacze. W czasie gdy budowałem moją groblę, rząd potrzebując rąk do pracy podjął próbę zatrudnienia wałęsających się żebraków. Okazało się, że spośród ponad tysiąca lhaskich żebraków siedmiuset było zdolnych do pracy. Skierowano ich do robót ziemnych w zamian za wyżywienie i wynagrodzenie. Nazajutrz do pracy zgłosiła się tylko połowa, a po kilku dniach nie pokazał się już żaden. Była to żałosna próba. To nie nędza, brak pracy czy ułomność zmuszają tych ludzi do żebractwa, lecz zwykłe próżniactwo. W Tybecie można żyć z żebraniny zupełnie nieźle, bo żebrakowi nikt tu drzwi nie pokaże. Nawet jeżeli jałmużna to tylko trochę campy i mały miedziany grosik, to dwugodzinny „utarg” wystarcza, aby utrzymać się przy życiu. Teraz można sobie leniwie przysiąść na murku, pogrzać się na słoneczku i niech się dzieje, co chce. Później pogra się trochę w kości, a na noc znajdzie się jakiś zaciszny kącik w podwórzu lub na ulicy i można okutać się w swój kożuch... .

- Och, przestań już, Luter.. - I komu my robimy krzywdę? - zapytała.. Puszczanie jednego z filmów, które nakręciłem w Lhasie, pozostawił mnie, a sam zajął się pulpitem rozdzielczym. Jako że był to mój pierwszy film, byłem niemniej od niego ciekaw rezultatów. Okazało się, że mogłem być zadowolony, a niedostatki, które nie uszłyby pewnie uwadze fachowca, nie miały tu większego znaczenia. Film przedstawiał moje ujęcia z „małego” święta noworocznego i nawet opaci zapomnieli na chwilę o powadze, rozpoznając swoje czcigodne postaci na błyszczącym ekranie, a gdy ukazało się zbliżenie ministra, który zdrzemnął się podczas ceremonii, rozległ się głośny śmiech. Jednakże był to śmiech dobrotliwy, bo każdy z nich nie raz musiał walczyć z sennością. Wszakże wieść o tym, że Dalajlama ujrzał chwilę słabości swojego ministra musiała rozejść się wśród arystokracji, bo później, gdy tylko pojawiłem się gdzieś z kamerą, wszyscy przybierali godne pozy.. Trzymałem język za zębami z obawy, że mogę powiedzieć zbyt wiele. Sądzę, że uznała moje milczenie za wahanie, gdyż nagle nabrała tchu i uśmiechnęła się do mnie ze znużeniem.. - Wtedy wyszła z niej Sikorka.. McAfee patrzył wilkiem, ale puścił koszulę Jupe'a.. - Znasz ludzką mowę lepiej niż ja - powiedziała Umeki w niezdarnej próbie pochlebstwa - ale przecież lingwistyka to specjalność waszego gatunku. To miło, że nie musimy używać translatora. Ostatni Hivistahm, któremu towarzyszyłam, potrzebował dwóch minut, by cokolwiek zrozumieć i pięciu, by odpowiedzieć.. Nie była ani niewinna, ani bezbronna i jej specyficzne doświadczenia wiele ją nauczyły. By się zabezpieczyć, będzie musiała podjąć pewne kroki.. Drzwi chat stały otworem i dzieci przebiegały z jednej do drugiej. W cieniu młode dziewczęta przystrajały włosy, a ich matki pracowały przy ogniskach.. Ale na pewno ani teraz, ani w ciągu ostatnich paru lat, nigdzie nie studiował. Czy zatem można mu było zaufać? To pytanie formułowano już dwukrotnie, ilekroć w czasie przeglądu dochodzili do nazwiska Eastera na liście, a na ekranie ukazywała się wyświetlana z rzutnika fotografia młodego sprzedawcy. Niemniej, w powszechnym przekonaniu, owo drobne kłamstwo w kwestionariuszu osobowym nie miało większego znaczenia..