Rufud T.Firefly + =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Rutkowski wrote:
>[Magnolia]
>> Magnolia to przyklad filmu, ktory cholernie zyskuje z uplywem czasu. Po
>> wyjsciu z kina mialem wrazenie, ze zobaczylem niezly, chociaz cholernie
>> nudny film. Im wiecej o nim mysle teraz, tym bardziej sobie mysle, ze
>> widzialem film bardzo dobry.
>Cholernie nudny?! Kilka dni temu obejrzalem film ponownie i jestem
>jeszcze bardziej przekonany, ze to jeden z najlepszych filmow roku.
Mnie nudzilo pierwsze 15 minut - dlugie ujecie, bark tempa, pozniej
natomiast siedzialam jak przymurowana i czas minal mi blyskawicznie. Mysle,
ze w duzej mierze dzieki duzej nieprzewidywalnosci kolejnych scen i rozwoju
akcji.
Przede wszystkim brak mi zakonczenia watkow
>kilku glownych postaci. To chyba najwiekszy blad filmu. Z bolem
>przyjalem glos narratora, kiedy oczekiwalem na rozwiazanie sytuacji
>bohaterow.
A dla mnie to niedokonczenie (jak i nieprzwidywalnosc rozwoju akcji)
poteguje wrazenie, ze film jest fragmentem rzeczywistego zycia, zapisem
splotu wypadkow czy zbiegow okolicznisci. Mysle, ze gdyby wszyskie watki
doprowadzono do konca, film stracilby duzo: bardziej przypominalby klasyczna
fimowa opowiesc niz wycinek z zycia zwyklych ludzi.
m
|